czwartek, 3 listopada 2016

Zaczęła się praca (czerwiec)

W tym sezonie postanowiłam wyremontować i urządzić domek tak, by można było spędzić w nim parę dni ciesząc się możliwością wypicia porannej kawy w otoczeniu natury. Za sam ogród zabiorę się w przyszłym sezonie, w tym obserwowałam co też mi na działce wyrasta :). Prace w domku zaczęliśmy od wytargania a potem wyrzucenia wszystkich sprzętów ze środka i rupieci, których pełno było na samej działce. Było to przedsięwzięcie bardzo trudne i niestety znowu kosztowne (musieliśmy opłacić kontener -450 zł, do którego załadowaliśmy wszystko , czego chcieliśmy się pozbyć). Po opróżnieniu domku, do gołych ścian rozpoczęliśmy remont. Pomalowaliśmy wszystkie drewniane ściany. W kuchni na biało, w sypialni na biało niebiesko. W kuchni położyliśmy panele podłogowe (po zerwaniu starego linoleum ukazał się nam beton :)), w sypialni deski wcześniej pomalowane na kolor tzw.sraczkowaty , pomalowaliśmy na biało.
W kuchni, wzdłuż jednej ściany zamontowaliśmy blat kuchenny, pod nim wstawiliśmy dwie szafki. Udało nam się kupić bardzo fajne meble w Ikea- stół i cztery fotele w promocyjnej cenie za wszystko 200 zł :).
Początek kuchni już był, można było zacząć biesiadować :) Był jeszcze jeden problem, że tak powiem , natury fizjologicznej :) a mianowicie- brak kibelka. Zastanawialiśmy się nad różnymi rozwiązaniami tego hm, problemu i doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem, przynajmniej na razie, będzie toaleta turystyczna. Stanęła w komórce na narzędzia i świetnie się sprawdza, polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz